#WielkaDemonstracja

Kiedy?

15 października, godz. 13 – 16

Gdzie?

Warszawa,Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

TRASA MARSZU

minrol

Ministerstwo Rolnictwa -> Marszałkowska (w strone pl Konstytucji) -> Piękna -> Al. Ujazdowskie -> Kancelaria Prezesa Rady Ministów

 

Czemu?

Sytuacja wokół TTIP i CETA zmienia się niemal codziennie. Jedno jest już jednak jasne. PiS wbrew wcześniejszym deklaracjom, że będzie bronić polskiego rolnictwa i żywności, ogłosiło pełne poparcie dla przyjęcia CETA. Zrobiliśmy wspólnie co w naszej mocy, by przekonać posłanki i posłów, że konieczna jest debata. Jednak dyskusja nad CETA spadła z porządku obrad Sejmu i rząd sam zadecydował, że ją podpisze. Mamy tego dość!

Dołącz do wydarzenia na facebooku

 

Kim jesteśmy?

Manifestację organizuje Komitet, w skład którego wchodzą: Akcja Demokracja, Instytut Globalnej Odpowiedzialności, OPZZ Rolników i Organizacji Rolniczych, Strefa Zieleni

Dlaczego teraz?

Podpisanie CETA przez Radę Unii Europejskiej, w której zasiadają ministrowie państw UE planowane jest na 18 października. Polskę reprezentować będzie szef MSZ, Witold Waszczykowski.

Dlaczego przeciw?

CETA (umowa o wolnym handlu UE-Kanada) razem z TTIP (umowa UE-USA) mają utworzyć transatlantycką strefę wolego handlu. CETA jest już gotowa do podpisania, negocjacje TTIP wciąż trwają, ale wiele państw zapowiedziało zablokowanie przyjęcia porozumienia. CETA jest więc kluczowa dla wielkiego biznesu. Natomiast dla obywateli po obu stronach Atlantyku, którzy mówią NIE specjalnym przywilejom dla korporacji, kluczowe jest zablokowanie umowy.

Dlaczego nie dla CETA?

Praca

Po pierwsze, zagrożenie dla miejsc pracy. Umowa TTIP miałaby oznaczać utratę 100 tys. miejsc pracy w naszym kraju. Na skutek CETA ma zniknąć 200 tys. miejsc pracy w UE.

Dlaczego teraz?

Podpisanie CETA przez Radę Unii Europejskiej, w której zasiadają ministrowie państw UE planowane jest na 18 października. Polskę reprezentować będzie szef MSZ, Witold Waszczykowski.

Rolnictwo

zagrożenie dla konkretnych sektorów spowodowane obniżeniem ceł importowych (dotyczy to 99% ceł obecnie obowiązujących między Kanadą a UE). Oznacza to, że lokalna produkcja nie będzie chroniona przed konkurencją ponadnarodowych korporacji, które są w stanie sprzedawać swoje towary taniej dzięki masowej produkcji, tańszej energii i znacznie niższym normom środowiskowym. To zagraża małym i średnim przedsiębiorstwom w Polsce. Jest również szczególnie niebezpieczne dla rolnictwa, bo tu cła odgrywają znacząca rolę. Np. cła na jabłka spadną z 9% do 0%. W wyniku zwiększania bezcłowych kwot na kanadyjską wołowinę, wieprzowinę, pszenicę i kukurydzę cukrową, ceny skupu dla lokalnych producentów znacznie spadną. Umowa przyczyni się do dalszej ekspansji wysoko uprzemysłowionego rolnictwa kosztem zrównoważonego społecznie i środowiskowo.

Arbitraż

Po trzecie, zagrożenie dla budżetów publicznych, które drenowane będą przez transnarodowe firmy w ramach arbitrażu inwestor-przeciw-państwu (tzw. ISDS/ICS).

Prawa konsumentów

Po czwarte, zagrożenie dla naszych praw konsumenckich, poprzez obniżenie standardów bezpieczeństwa żywności. CETA daje nowe narzędzia wpływu koncernom spożywczym, które od dawna próbują wprowadzić do UE żywność GMO (Kanada jest trzecim największym producentem GMO), mięso od zwierząt „faszerownych” hormonami wzrostu, antybiotykami, czy mleko od krów, którym podaje się hormony mleczności. Chcą one też dopuszczenia, uznanych u nas za niebezpieczne, sztucznych barwników, herbicydów, pestycydów i chemicznych zaburzaczy hormonalnych. Próby zakazu substancji takich jak neonikotynody, BPA, czy glifosat mogą zostać zdławione w zarodku w ramach „współpracy regulacyjnej”, jako niekorzystne dla inwestorów zagranicznych.